Goran zachowywał się „zupełnie jak nie on”. Przyczyną był guz mózgu
Goran zawsze był psem „jak do rany przyłóż” — łagodnym, sympatycznym i chętnie współpracującym z opiekunami. Uwielbiał spacery i towarzystwo ludzi. Był prawdziwą duszą towarzystwa.
Dlatego kiedy jego zachowanie zaczęło się zmieniać, opiekun od razu zauważył, że dzieje się coś niepokojącego.
Goran bez wyraźnego celu wędrował po domu. Nie potrafił znaleźć sobie miejsca. Stał się bardziej drażliwy i chimeryczny, choć wcześniej zupełnie nie było to w jego charakterze. Opiekun mówił wprost:
„To nie był ten sam pies”.
Gdy zmiana zachowania jest objawem neurologicznym
Nagła lub postępująca zmiana zachowania psa może wskazywać na problem dotyczący przodomózgowia. Ten obszar mózgu odpowiada między innymi za zachowanie, emocje, reakcje na otoczenie oraz właściwe przetwarzanie bodźców docierających ze środowiska.
W przypadku chorób przodomózgowia możemy obserwować między innymi:
- bezcelowe chodzenie i wędrowanie,
- trudność w znalezieniu sobie miejsca,
- zmianę charakteru,
- drażliwość lub wycofanie,
- zaburzenia snu,
- dezorientację,
- napady padaczkowe,
- nieprawidłowe reakcje na znane osoby i sytuacje.
Takich objawów nie należy automatycznie tłumaczyć wiekiem, „humorami” czy problemami behawioralnymi. Czasami ich przyczyna znajduje się bezpośrednio w mózgu.
Rezonans magnetyczny ujawnił przyczynę
Po wielu wizytach i konsultacjach Goran został skierowany na badanie rezonansu magnetycznego głowy. Badanie wykazało obecność zmiany nowotworowej w obrębie płatów czołowych, w okolicy opuszek węchowych.
Guz uciskał sąsiednie struktury mózgowia i przyczyniał się do wzrostu ciśnienia wewnątrzczaszkowego. To właśnie mogło odpowiadać zarówno za zmianę zachowania Gorana, jak i za objawy sugerujące ból głowy.
Pies nie powie nam, że boli go głowa. Może jednak sygnalizować ten ból poprzez:
- nadwrażliwość na dotyk,
- niechęć do głaskania lub dotykania głowy,
- mrużenie oczu,
- nadwrażliwość na światło,
- unikanie hałasu i innych intensywnych bodźców,
- wycofanie i brak chęci do aktywności,
- niepokój lub drażliwość.
Decyzja o kraniotomii
Opiekun Gorana doskonale wiedział, czym jest kraniotomia. W czasie pobytu w Republice Południowej Afryki sam przeszedł taki zabieg z powodu tętniaka.
Podczas naszej rozmowy bardzo dobrze rozumiał terminologię medyczną, a także możliwe konsekwencje zarówno odstąpienia od leczenia, jak i samej operacji. Wiedział, że jest to poważny zabieg, ale rozumiał również, jakie ryzyko wiąże się z dalszym wzrostem guza i utrzymującym się uciskiem mózgowia.
Po omówieniu możliwych scenariuszy podjęliśmy decyzję o operacji.
Guz był znacznie większy, niż można było przypuszczać
Dr Miłosława Kwiatkowska wykonała kraniotomię z dostępu czołowego.
Śródoperacyjnie okazało się, że zmiana jest bardzo duża. Była wklinowana pomiędzy półkule mózgu i sięgała około 2–3 cm w głąb mózgowia. Jej szerokość wynosiła około 1 cm.
Po usunięciu guza pozostała rozległa jama — kawerna, która najlepiej pokazywała jego rzeczywisty rozmiar.
Mimo stopnia trudności operacja przebiegła bez komplikacji. Stan Gorana podczas całego zabiegu pozostawał stabilny.
Pierwszy spacer już następnego dnia
Już pierwszego dnia po operacji Goran samodzielnie zjadł posiłek, napił się wody i wyszedł na spacer.
Pięć dni później pojawił się w naszej przychodni na wizycie kontrolnej. Przyszedł w fantastycznej czapce, która zasłaniała ranę pooperacyjną — bo to właśnie jej wygląd najbardziej niepokoił opiekuna.
Sam Goran czuł się bardzo dobrze.
Nadal czekamy na ostateczne rozpoznanie
Usuniętą zmianę przekazaliśmy do badania histopatologicznego. Wstępna ocena nie pozwoliła jednoznacznie rozstrzygnąć, czy mamy do czynienia z oponiakiem, czy z glejakiem.
Rozróżnienie tych nowotworów ma ogromne znaczenie, ponieważ wiążą się one z odmiennym rokowaniem i mogą wymagać innego dalszego postępowania. Zdecydowaliśmy więc o wykonaniu dodatkowych barwień immunohistochemicznych. Obecnie czekamy na ich wynik.
Historia Gorana pokazuje, że zmiana zachowania nie zawsze jest wyłącznie problemem behawioralnym ani naturalnym następstwem starzenia. Czasami jest pierwszym, a przez długi czas także jedynym widocznym objawem choroby mózgu.
Dlatego kiedy opiekun mówi: „To zupełnie nie jest mój pies”, warto potraktować te słowa bardzo poważnie.
